Była sobie wieś w kieleckim, w której za czasów Stanisława Staszica powstała fabryczka metalurgiczna. Oczywiście jej właściciel musiał gdzieś mieszkać, więc postawił sobie dworek. Po IIWŚ dworek przejęło państwo i urządziło w nim szkołę, a fabryczkę przerobiło na muzeum (przy okazji naprawiając wały pobliskiego zalewu, tworząc z tej wsi wspaniałe miejsce wypoczynku).
Poprawka – jak się dowiedziałem od miłego pracownika muzeum, muzeum powstało jeszcze przed II wojną światową, w czasie wojny faszystowska nawała rozgrabiła z niego wszystko, co się dało z posadzką włącznie, po wojnie z darów mniej lub bardziej okolicznych firm odtworzono co się dało. Z oryginalnego wyposażenia fabryczki pozostało chyba tylko koło wodne.
Szkoła działała gdzieś tak do końca lat osiemdziesiątych, a potem zabudowania sprywatyzowano. Efekt?

Tak było w 2004 roku.

Tak w 2005.

W 2006.

W 2007.

W 2008.

W roku 2010.

A tak w roku 2011.

W roku 2013.

W roku 2014.

W roku 2015.

W roku 2016.

W roku 2017.

W roku 2018.

W roku 2019.

W roku 2021.

W roku 2022.

W roku 2023.

W roku 2024.

W roku 2025.

W roku 2026.